Czarnoksięskie lustro i zakute łby, czyli… Mietki w Liwie i Węgrowie

Dwie (chyba mało znane) miejscowości niedaleko nas. Idealne na jednodniową wycieczkę. Zapakowaliśmy się więc w Mietkowóz i w drogę!

Liw

Podstawową atrakcją jest tu Muzeum – Zbrojownia usytuowane w XV-wiecznym zamku. Z samego zamku pozostała już tylko baszta i kawałek muru (tak działał potop szwedzki!). Ale powiedzmy sobie szczerze – do wielkich to on nigdy nie należał 😉

Basztę zastaliśmy w remoncie, co bardzo zasmuciło Mietka, ponieważ ma on dziwną skłonność do wspinania się na każdą wieżę napotkaną na swej drodze. (Wybacz, Kochanie, innym razem!)

Samo muzeum mieści się w odbudowanej kancelarii. Odbudowa miała miejsce już po II wojnie światowej, a pierwotna kancelaria powstała tuż po potopie.

Zbiory są pokaźne, tematyka raczej w gusta Mietka, a pasjonaci broni będą tu zachwyceni!

Zwiedza się kilka przytulnych, kameralnych pomieszczeń na piętrze, a na dole Salę Rycerską, w której jest coś w sam raz dla dzieci (dużych i małych 😉 ) – przymierzalnia hełmów! Jest się z czego pośmiać!

Otóż nie powiem Wam, do czego Mietek porównał mój wygląd w tym nakryciu głowy, ale jest foch!
Do odwołania!

Przy wyjściu Miłe Panie z Muzeum roztoczyły przed nami wizję zamku i otoczenia po remoncie i fiu, fiu! To będzie coś!

Co jeszcze o Zbrojowni? Wypatrujcie terminów – w sierpniu organizują turniej rycerski 🙂

Poza zamkiem w Liwie mamy jeszcze kościół (lata 1905-1909) zaprojektowany przez Józefa Piusa Dziekońskiego. Nic to niezwykłego, ponieważ pan Dziekoński był prawdziwym przodownikiem pracy i zaprojektował kościołów aż 81! Przy takiej ilości trudno o wielką oryginalność, spójrzcie:

A podobne kościoły znajdziemy też w Stoczku Łukowskim, Kołbieli, Rykach, Bielsku, Kałuszynie…
No, jest ich trochę! Gdybyście taki gdzieś zobaczyli to śmiało możecie próbować błysnąć przed znajomymi, że znacie architekta. Prawdopodobieństwo trafienia wzrasta na Mazowszu.

Już zebraliśmy się w podróż do Węgrowa, a tu po drodze taka niespodzianka – malowana chata, a do tego nie tylko w ludowe wzory!

Węgrów

Były nasze zakute łby, czas na czarnoksięskie lustro. Hmm… Albo nie, czarnoksięskie zwierciadło, to brzmi lepiej!

Gdzie go szukać? Na zakrystii Bazyliki Mniejszej w Węgrowie. Zakrystia ma to do siebie, że nie jest raczej otwarta dla zwiedzających, a więc albo musicie tam wejść za księdzem po mszy, albo zadzwonić do Miłego Pana Przewodnika (510 703 945 – numer znajdziecie też w kościelnej kruchcie).
My zastaliśmy zamknięty kościół i skorzystaliśmy z opcji telefonicznej. Miły Pan Przewodnik przybył niezwłocznie, już po 15 minutach parkował swój rower pod kościołem.

Oprowadzanie kosztowało „co łaska” i trwało kilkanaście minut. No… Może zazwyczaj trwa dłużej, ale Miły Pan Przewodnik twierdził, że przyspiesza, bo nam Mała marudzi. Kurczę, to ona marudziła? Może faktycznie czasami nieco Miłego Pana Przewodnika zagłuszała, ale my się już przyzwyczailiśmy 😉 Dziecko udało nam się uciszyć przy wchodzeniu do zakrystii, a wszystko dzięki kijowi do selfi, który okazuje się być niezłym gryzakiem.

Werble…. Tadam! Główny punkt programu: jedyne, niepowtarzalne, oryginalne lustro Twardowskiego!
Legendarny alchemiczny przyrząd, który przybył z mistrzem Twardowskim aż z Niemiec. To z jego pomocą przywoływano ducha Barbary Radziwiłłówny, w nim Napoleon ujrzał zapowiedź swojej klęski…
Są jeszcze inne legendy dotyczące pochodzenia widocznych na lustrze pęknięć. Teraz wisi tak, że trzeba się nieźle nagimnastykować żeby się przejrzeć! My z Mietkiem musieliśmy wleźć w choinkę, a i tak niczego nie zobaczyliśmy. Może to i lepiej, biorąc pod uwagę jego historię…

Kopię lustra można zobaczyć w bibliotece w Domu Gdańskim (nie dajcie się zwieść pozorom, chociaż Gdański – jest w Węgrowie!). Tu Miecio robi Wam jego fotkę, a przy okazji łapie nasze chude nóżki:

Dodatkowo w podziemiach Domu Gdańskiego są dwie małe salki muzealne, Miła Pani Bibliotekarka na pewno Was zaprowadzi.

 

Co poza tym w Węgrowie?

Krótko, zwięźle i na temat

Środek transportu: Mietkowóz
Koszt transportu = koszt paliwa (w naszym przypadku 30zł)

Zamek w Liwie:
czynny: poniedziałek – sobota 10.00 – 16.00
niedziele i święta 11.00 – 16.00
W sezonie od 1 maja do 30 września weekendy do 18.00
Bilety: normalne 7zł, ulgowe 4zł, Mała weszła za darmo 🙂

Bazylika Mniejsza w Węgrowie (z lustrem Twardowskiego)
przewodnik za „co łaska” – telefon 510 703 945

Dom Gdański – muzeum w podziemiach do zobaczenia w godzinach pracy biblioteki:
poniedziałki, wtorki, środy, piątki 8.00-18.00
sobota 10.00 – 14.00

W Węgrowie można też coś zjeść, przy rynku znajduje się bistro Libero – pizza, burgery, makarony, jest menu dla dzieci.

 

 

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.