Wstrzymaj czas, a rusz nas! – weekend w Toruniu

Wstrzymaj czas, a rusz nas! – tak chciałoby się krzyknąć do Kopernika spod ratusza. W końcu jako takie doświadczenie we wstrzymywaniu i ruszaniu już ma. (Kto nie zna szkolnego „Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie wydało go plemię”?) A nam weekend w Toruniu tak szybko minął! Tyle do zobaczenia i doświadczenia… Panie Koperniku, proszę pomyśleć o nas kolejnym razem 😉 bo kolejny raz w Toruniu musi być!

Co szczególnie zapadło mi w pamięć? W Toruniu jest wszędzie blisko! Bardzo dobre miasto do przemierzania pieszo, zabytki poprzedzielane pomnikami i knajpkami, dla nas wspaniale. Tym bardziej, że nasza Mała pierwszy raz zwiedzała na własnych nóżkach! Pękam z dumy! I nawet nie przeszkadzało mi tak bardzo, że zamiast spieszyć się na zamek przed zamknięciem oglądamy gołębie na gzymsach, bo „koko” są takie fascynujące 😉

Co zwiedzaliśmy, gdzie jedliśmy, gdzie spaliśmy?

Zwiedzanie

Przez weekend ledwie skubnęliśmy Torunia, ale kilka miejsc udało się odwiedzić. Reszty nie możemy się doczekać przy najbliższej okazji.

Ogród Zoobotaniczny

Od tego zaczęliśmy, bo mamy słabość do ZOO. Po prostu Mietki to takie duże dzieci!

Ogród jest nieduży, ale przyjemny. Naszą Małą nieco przestraszyły skrzeczące papugi, za to była zafascynowana emu, trudno było od niego odejść i ruszyć dalej. Poza tym ciekawiły ją też gnane wiatrem po ścieżkach liście i jakieś niewielkie krzewinki. Bo przecież kto oglądałby zwierzęta w ZOO? 😉 A w toruńskim ogrodzie można spotkać rysia, niedźwiedzia (nam akurat zdarzyło się, że stary niedźwiedź mocno spał…), lemury, surykatki, alpaki, walabie (takie małe kangurki 🙂 ) i wiele innych, które długo by wymieniać. Jest też oczywiście mini-zoo i placyk zabaw, obecnie chyba są w każdym ogrodzie zoologicznym.

Przy tej okazji dowiedzieliśmy się bardzo ważnej dla nas rzeczy, rozwikłaliśmy zagadkę nurtującą nas od pewnego czasu, a mianowicie – jak robi koza? No wiecie, ogląda się te książeczki dla dzieci i pokazuje: o, tu kurka, ko ko ko! – a tu krowa, muuu! – a tu piesek, hau hau! Problem pojawiał się z kozą. Meee? A to nie owca tak robi? Przy każdym „meee” miałam wrażenie, że naśladuję owcę, a nie kozę… I proszę! Chcieliśmy, to usłyszeliśmy! Ale za nic w świecie takiego dźwięku przy czytaniu z siebie nie wykrzesam!

W kasie można kupić specjalną karmę, ale UWAGA! – nie nadaje się ona dla wszystkich zwierząt. Informują o tym tabliczki przy każdym wybiegu.

Muzeum Toruńskiego Piernika

Co jest najważniejsze w Toruniu? Pierniki! Dobra, jeszcze Kopernik i gotyk, ale umówmy się – pierwotne potrzeby wygrywają, a jedzenie (choćby pierniczków) razem z nimi. Dlatego w Toruniu musicie odwiedzić jakieś muzeum piernikowe. JAKIEŚ, bo jest ich kilka. Nam podpasowało Muzeum Toruńskiego Piernika, bo było blisko, a poza tym można wykupić bilet tylko na zwiedzanie ekspozycji albo połączyć to z warsztatami. A nie wiedzieliśmy jak długo uda nam się wytrzymać we trójkę na takich warsztatach 😉 Zaryzykowaliśmy i nie żałujemy!

Mała zasnęła w oczekiwaniu na rozpoczęcie warsztatów i obudziła się dopiero w połowie zwiedzania. Największym rozczarowaniem dla Mietka było to, że upieczonego tam piernika nie można zjeść 🙁 natomiast sytuację ratował fakt, że na koniec zwiedzania był wielki kosz pierniczków i można było jeść ile się chce! Byliśmy też bardzo zadowoleni z naszej pani przewodnik, niestety nie pamiętamy jej imienia, żeby Wam polecić… Ale nasze oprowadzanie było dłuższe i ciekawsze niż grupy po nas – mieliśmy szczęście!

Po zwiedzaniu zajrzyjcie do Piernikowej Chatki, miejsca zabaw dla dzieci  na zamkniętym dziedzińcu muzeum. Można tam zrobić sobie zdjęcie w roli Jasia i Małgosi, pobujać się na piernikowych konikach, porozwiązywać łamigłówki. Chwilka na odsapnięcie przed dalszą drogą.

Jak jest w tym muzeum? Obejrzyjcie zdjęcia poniżej!

Ruiny zamku krzyżackiego

Zamek zaczęto budować w połowie XIII wieku. Ruinami stał się on dość szybko, bo w 1454 roku toruńscy mieszczanie zdobyli go i wkrótce rozebrali. A co tam, władze miejskie nie życzyły sobie tu żadnych zamków, bo zamki przyciągają władzę zwierzchnią, a po co to komu? Lepiej sobie rządzić samemu. Dla pełniejszego pognębienia Krzyżaków (czy raczej pamięci o nich, bo im to już było wtedy chyba wszystko jedno) na dziedzińcu zamkowym urządzono… śmietnik! Widocznie znacznie poprawiało to morale 😉 Za odkopanie i zabezpieczenie pozostałości po zamku zabrano się dopiero w 1966 roku! Trochę sobie poleżakowały w odpadkach…

Ruiny są dość skromne, najlepiej zachowane jest Gdanisko – wieża ustępowa, czyli po prostu wieża, w której była „toaleta”. Niestety, toruński zamek będzie mi się kojarzył z toaletą i śmietniskiem, nic już na to nie poradzę! Na powierzchni są do obejrzenia machiny oblężnicze, a niegrzecznych mężów można zakuć w dyby! Za to największa ekspozycja mieści się w piwnicach. Można tam też obejrzeć film o historii zamku i trochę się przestraszyć w komnacie na końcu korytarzy. Ja bałam się tam nawet wejść. Żeby nie przestraszyć Małej, oczywiście 😉

Muzeum Okręgowe – Ratusz Staromiejski

W ratuszu można oglądać różnorodne zbiory. Jest wystawa poświęcona Mikołajowi Kopernikowi (przeniesiona na czas remontu z Domu Kopernika), jest galeria polskiego malarstwa (pokaźna), jest Sala Sztuki Gotyckiej (bardzo ciekawa), są też eksponaty związane z historią miasta. Tylko o pierniczkach nic nie ma… Żartuję, jest! Mała biegała radośnie, pokazywała palcem i komentowała głośno w swoim języku – co za niewychowane dziecko 😛 na szczęście byliśmy jedynymi zwiedzającymi o tak wczesnej porze.

Miasto

W Toruniu każdy spacer po mieście można uznać za zwiedzanie. Architektura, pomniki, ciekawe detale. Jedno wielkie muzeum! Co krok coś ciekawego, co się świetnie uzupełnia z niespiesznymi spacerami na małych nóżkach. Tylko uważajcie, od ciągłego mijania knajpek rośnie apetyt i w końcu musicie do którejś z nich zajść!

Jedzenie

Pierogarnia Stary Toruń

Miejsce bardzo przyjemne, szczególnie dla takich wielbicieli pierożków jak my! Wszystkie stoliki zajęte i klienci czekający na ich zwolnienie to chyba najlepsza rekomendacja 😉 My byliśmy bardzo zadowoleni, ciekawy wystrój, miła obsługa, bardzo smacznie, dostaliśmy na „poczekajkę” chlebek ze smalcem i ogórkiem żeby nie paść z głodu. Pierogi można dowolnie mieszać, w porcji 9 pierogów każdy może być z innym farszem, a wybór jest naprawdę duży.

Pasta&Basta

Tutaj, nieopodal Ratusza, robią swój własny makaron! A później, smacznie przyrządzony, podają swoim gościom. Pomidorówka dla dzieci też niczego sobie, chociaż – tradycyjnie – jedzenie na talerzu rodziców wygląda apetyczniej… Na to chyba nic nie da się poradzić! Jasne wnętrze, ciekawy wystrój, a szczególnie oznaczenie toalet 😉 jedyne co nas nie urzekło to mrożone herbaty. Spodziewałam się jednak jakiegoś udziału herbaty w tym napoju, a jestem jej miłośniczką. A było tylko duużo lodu, a mało smaku :/

Ale dostaliśmy po paczce makaronu w prezencie, czeka jeszcze na wypróbowanie w domowych warunkach. A! Dla dzieci menu w formie kolorowanki – fajna sprawa, mimo że Mała jeszcze nie kuma takich rzeczy 🙂

Jan Olbracht

Browar&Restauracja Jan Olbracht – tu musicie zajść na piwo piernikowe! Można je wypić na miejscu, można wziąć na wynos. Piernikowy jest też deser lub… sałatka! A dla miłośników regionalnej kuchni – ruchańce (placuszki takie). Bar robi wrażenie, a na parterze stoliki są w ogromnych beczkach. Bardzo żałujemy, że nie było tam miejsc i musieliśmy iść na wyższe piętra – a tam już normalne stoliki… Całość na wielki plus 🙂

Lenkiewicz

Tu trzeba przyjść na lody. Miejsce kultowe. Do tego stopnia, że pierwszego dnia nie dostaliśmy się, bo kolejka była za długa. Zaatakowaliśmy w niedzielę rano i nie musieliśmy czekać ani chwili. Oczywiście jedna gałka obowiązkowo piernikowa, a do tego ja – śmietanka, Mietek – malina. Piernikowe pycha, ale u mnie ze śmietanką było za słodko… Poza tym gałki są duuuże, weźcie to pod uwagę przy zamawianiu, bo możecie nie dać rady. (Mietek kończył moje, ale nie narzekał z tego powodu)

Manekin

Naleśnikarnia, z naszych obserwacji wynika, że dość oblegana. Duży wybór nadzień, smacznie i szybko. Nie było problemu z modyfikacją zamówienia dla Małej, a pani nam przyniosła dla niej jakieś układanki (chociaż wcale nie prosiliśmy).

Spanie

Naszą jedną noc w Toruniu spędziliśmy w hostelu Orange. Co na plus? Bardzo dobra lokalizacja, dwie minutki od ratusza, a tuż obok kilka miejsc, w których można zjeść kolację/śniadanie. W hostelu na parterze, przy recepcji, jest aneks kuchenny z kawą i herbatą, razem z miejscem wypoczynkowym (sofy, prasa, TV). Dobra cena. Darmowe Wi-Fi.
Jakie warunki, czego się spodziewać? Pokoje malutkie – co jest zrozumiałe, oszczędność miejsca. Gdybyśmy mieli usypiać Małą w wózku lub nosząc na rękach – pozostaje chyba korytarz. Na szczęście usnęła na cycu. Łazienki w korytarzu, na naszym piętrze na cztery pokoje były dwa prysznice i dwie toalety, nigdy nie było kolejki, właściwie nie spotkałam żadnego innego gościa (a byli, bo było ich słychać ;)).
Co na minus? W naszym pokoju nie działał jeden kontakt, udało znaleźć się jakiś działający za łóżkiem, ale musieliśmy ładować telefony na zmianę. Nie ma lampki nocnej – może to nie jakiś wielki problem, ale Mała zawsze śpi z lampką i trochę nam to utrudniało sprawę. Łóżka skrzypią przeraźliwie, prawie skostniałam leżąc w jednej pozycji, bo przy każdym ruchu Mała zaczynała się od tego skrzypienia kręcić. I wejście – przechodzi się obok pojemników na śmieci…
Mimo wszystkich minusów byliśmy w gruncie rzeczy zadowoleni, głównie dzięki cenie i lokalizacji 🙂

Weekend w Toruniu – krótko, zwięźle i na temat

Ogród Zoobotaniczny
ul. Bydgoska 7
czynny codziennie 10:00 – 19:00 (maj-sierpień)
bilety 10zł (normalny)/6zł (ulgowy) (dzieci do 3 lat za darmo)

Muzeum Toruńskiego Piernika
ul. Strumykowa 4
czynne codziennie 10:00 – 18:00 (maj-czerwiec)
Ekspozycja + warsztaty 13zł (normalny)/9zł (ulgowy)
Tylko zwiedzanie ekspozycji 10zł/7zł
Tylko warsztaty 8zł/6zł

Ruiny zamku krzyżackiego
ul. Przedzamcze 3
czynne codziennie 10:00 – 17:45
bilety 9zł/6zł

Muzeum Okręgowe (Ratusz Staromiejski)
rynek Staromiejski 1
czynne od wtorku do niedzieli 10:00 – 18:00 (maj-wrzesień)
bilety 13zł/9zł (w środy wstęp darmowy)
wieża ratuszowa 13zł/9zł
ratusz + wieża 21zł/16zł

Pierogarnia Stary Toruń
ul. Most Pauliński 2
czynne codziennie 11.03 – 22.56 (tak, to nie żart 😉 )
miks pierogów z pieca 5 szt (to są duże sztuki!) – niecałe 30zł
miks pierogów tradycyjnych 9 szt – niecałe 25 zł

Pasta & Basta
Rynek Staromiejski 10
czynne poniedziałek – czwartek 9.00 – 23.00
piątek -sobota 8.00 – 24.00
niedziela 8.00 – 23.00
makarony 18zł – 30zł

Jan Olbracht
ul. Szczytna 15
czynne poniedziałek – czwartek 11.00 – 23.00
piątek – sobota 11.00 – 24.00
niedziela 11.00 – 22.00
piwo piernikowe – 11zł
sałatka z piernikowym camembertem – 21zł
śliwki w sosie piernikowym z lodami – 16zł
kieliszek Toruńskiej piernikowej – 8zł
zupy 8-16zł
dania główne w okolicach 30zł

Lenkiewicz
Cafe Rynek – Rynek Staromiejski 33/34
czynne codziennie 9.00 – 23.00
Cafe Garbary – Wielkie Garbary 14
czynne codziennie 9.00 – 20.00
5 zł za gałkę

Manekin
Rynek Staromiejski 16
czynne niedziela – czwartek 10.00 – 23.00
piątek – sobota 10.00 – 24.00
naleśniki 10-20zł

Hostel Orange
ul. Prosta 19
recepcja czynna 24h na dobę
mail: rezerwacje.torun@hostelorange.pl
telefon: (56) 652 00 33

2 komentarze

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.