Kategorie

Bieszczady z dziećmi – szlaki i inne atrakcje

Część gór Karpackich, dawniej rozbójnictwem sławna, przytułek łotrów”

Sławne „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady”, czy też „kraina biesów i czadów” pokazują pewne funkcjonujące wśród ludzi wyobrażenie o miejscu. Ono sprawia, że chcemy też tam pojechać, poczuć tę dziką, niepokorną, magiczną krainę! Jedziemy i… okazuje się, że zamiast dzikich Bieszczadów, mamy dzikie tłumy w Bieszczadach! Czy to musi zepsuć nasz wyjazd? Miejmy nadzieję, że nie, bo Bieszczady warte są odwiedzin.

Trzy punkty uważa się za obowiązkowe podczas wizyty w Bieszczadach – Połonina Caryńska, Połonina Wetlińska, Tarnica (jako najwyższy szczyt w polskiej części – 1346 m n.p.m. – należy do Korony Gór Polskich; najwyższy w całych Bieszczadach jest Pikuj – 1405 m n.p.m. – po ukraińskiej stronie). Te miejsca + szczyt sezonu + godziny południowe = przepis na zwiedzanie stadne 😉

Jak sobie nie zepsuć tego wyjazdu? Widzimy trzy opcje. Możesz wybrać się poza sezonem, ale to nie zawsze jest możliwe. Jeśli przyjedziesz w sezonie, możesz wyjść na szlak skoro świt, kiedy inni smaczne chrapią albo wstawiają dopiero wodę na kawę. Opcja trzecia – wybierz mniej popularny szlak. My tak zrobiliśmy i opiszemy tu nasze cztery szlaki, które nawet w lipcu nie miały pełnego obłożenia. Mamy też kilka atrakcji spoza szlaku i jedno pole namiotowe. Zapraszamy 🙂

Szlaki

Muczne – Bukowe Berdo – Muczne

Na dobry początek szlak z Mucznego na Bukowe Berdo, początkowo żółty, później wkracza niebieski. My podjechaliśmy samochodem, zaparkowaliśmy w Mucznem, weszliśmy i zeszliśmy tą samą trasą. Z Bukowego Berda można przedłużyć sobie szlak i zdobyć Tarnicę, ale my stawialiśmy na krótsze odcinki (tak, Mietek powie, że nie dałabym rady i chyba będzie miał rację xD ). Szlak ma same zalety, ponieważ jest przepiękny, gwarantuje wspaniałe widoki, a do tego jest łatwy! Łagodne podejście, ilość ludzi na szlaku średnia (pusto nie jest), zielono, skaliście i kwitnąco (bez sesji zdjęciowej kwiatów się nie obeszło, a że nie jest tłoczno, to można przystanąć, podziwiać i robić zdjęcia). A propos skalistości – występujące na grzbiecie ostańce są specyficzne dla Bukowego Berda, którym zawdzięcza ono nazwę („berdo” – u Bojków skalisty grzbiet górski). W okolicy są jeszcze dwie atrakcje – Pokazowa Zagroda Żubrów i Plenerowe Muzeum Wypału Węgla (patrz niżej w atrakcjach). I cóż, nie będziemy mydlić oczu, nasza 3,5 – latka nie śmigała z rozkoszą po tych trasach, tylko pewnie z połowę drogi Mietek niósł ją w nosidle… Ale były i piękne momenty, jak na poniższym zdjęciu.

Ustrzyki Górne – Tarnica – Wołosate

Tak, miało nie być na Tarnicę, bo tam tłok. Ale to jest szlak alternatywny, dłuższy, więc mniej uczęszczany. My tak właśnie wolimy – spokojne, łagodniejsze, dłuższe podejście, a krótszy, bardziej stromy szlak na zejście. Z obserwacji wynika, że większość ludzi się spieszy i wybiera szybszą trasę. My mamy za to luźniej.
Na ostatniej prostej jest tłum, bo tam szlaki na Tarnicę się łączą, więc ostatnie minuty idzie się gęsiego, w kolejce…

My zrobiliśmy tak:
Samochodem pojechaliśmy do Ustrzyk Górnych. Tam wkroczyliśmy na czerwony szlak, wiodący na Tarnicę przez Szeroki Wierch. Bardzo przyjemnie się zaczyna, pustawo – właściwie początkowo szliśmy sobie sami. Są drewniane kładki, a to dla naszej Lilki świetna atrakcja; pod koniec też trochę schodków. Od Przełęczy wchodzimy na żółty szlak na Tarnicę (ostatnie 15 minut drogi) i tam dopiero robi się tłoczno. Na samej Tarnicy to już trzeba czekać na obejrzenie widoków. Nasza droga powrotna to zejście niebieskim szlakiem do Wołosatego (tym, który większość wybiera, żeby wejść). Stamtąd busem przyjechaliśmy na nasz parking w Ustrzykach i od tego momentu postanowiliśmy częściej korzystać z wszechobecnych tu w sezonie busików.

Przełęcz Przysłup – Jasło – Cisna

To trasa, na której spotkaliśmy najmniej osób, prawie zupełnie pusta. Prawdopodobnie z tego powodu można tam było spotkać najwięcej żyjątek, ja miałam frajdę fotografując motyle, ważki i gąsienice. Najbardziej nas zachwycił fruczak gołąbek, uroczy, puchaty motyl. Podziwialiśmy go wspólnie z napotkanym na szlaku leśnikiem (ale nie bieszczadzkim, przyjezdnym). I to też plus pustawego szlaku, bo gdy na miejscu postojowym jest poza nami tylko jedna osoba, to rozmowa sama się nawiązuje.

Inną osobą spotkaną na szlaku była Pani zbierająca jagody. Lilkę zachwycił jej piesek i sprzęt do zbierania. Ten szlak jest poza parkiem narodowym, więc nie widzieliśmy w tym nic złego. Lila dostała nawet pozwolenie wypróbowania sprzętu. Później dowiedzieliśmy się, że niestety niszczy się nim jagodowe krzaczki, więc nie polecamy 🙁

My podjechaliśmy busem do Przełęczy Przysłup, tam weszliśmy na żółty szlak. Początkowo wiedzie przez łąki, później jest jedno krótkie, strome podejście i dalej już przyjemna, łagodna trasa aż na Jasło. Jako drogę powrotną wybraliśmy czerwony szlak, który prowadzi przez Małe Jasło do Cisnej, prawie wprost na nasze pole namiotowe, a więc nie musieliśmy już szukać transportu.

Wetlina – Mała Rawka – Przełęcz Wyżniańska

Nasz ostatni szlak podczas tego wyjazdu. Nie wspominam go dobrze, bo miałam beznadziejny dzień i myślałam, że nie dojdę nigdzie, ale dałam radę! Sam szlak nie jest trudny, my oczywiście wybraliśmy wejście od łagodniejszej strony i ostro było tylko na samym końcu. Za to przy schodzeniu dziękowałam sobie w duchu, że tą trasą nie wchodzę, bo było stromo… Po drodze całkiem przyjemnie, dużo obiektów do fotografowania i niezłe widoki (na Połoniny Caryńską i Wetlińską na przykład), chociaż szlak jest w dużej mierze zalesiony.

My pojechaliśmy samochodem do Wetliny, weszliśmy na zielony szlak na Małą Rawkę, a z Rawki zeszliśmy – cały czas zielonym, mijając po drodze Bacówkę pod Małą Rawką – do Przełęczy Wyżniańskiej. Stamtąd złapaliśmy busa do Wetliny (chociaż to jakiś przystanek w polu).

Inne atrakcje

Bieszczadzka Kolejka Leśna

Główna stacja kolejki znajduje się w miejscowości Majdan. Stąd można wybrać trzy kierunki – do Balnicy, Przysłupia i Dołżycy (każda trasa to: tam – postój (ze straganami) – powrót), ceny różnią się w zależności od wybranej trasy. Dodatkową atrakcją jest kurs za parowozem – te specjalne kursy są wyróżnione w rozkładzie.
Rozkład i ceny biletów na stronie kolejki.

Bilety najlepiej kupić przez internet, ale uwaga – trzeba to zrobić dzień wcześniej przed planowanym przejazdem. W kasie są dostępne bilety tylko na dany dzień, nie można kupić z wyprzedzeniem, a w sezonie jest dużo chętnych i długo się czeka.

Przy stacji jest parking, na którym możemy zaparkować z biletem peronowym (2zł normalny, 1 zł ulgowy), oczywiście jeżeli są miejsca. My przy zakupie biletów w kasie musieliśmy zaparkować kawałek dalej i przyjść na stację, bo były tłumy. Później, już przy przyjeździe na godzinę odjazdu kolejki, mieliśmy miejsce na parkingu. Z biletem peronowym można też zwiedzić skansen i ekspozycję muzealną na terenie stacji.

Bieszczadzka Kolejka powstała pod koniec XIX wieku, działała – z przerwami – podczas I i II wojny światowej. Powojenne inwestycje sprawiły, że nie zachowały się te pierwotne elementy infrastruktury. Jedynie budynek stacyjny i magazynowy pochodzą sprzed modernizacji, natomiast lokomotywy z lat 1977 – 1980, wagony osobowe z 1975 roku, a towarowe z lat 50-tych. Od 1992 roku kolejka objęta jest ochroną konserwatorską.

Leśny Zwierzyniec w Lisznej

Do zwierzyńca trafiliśmy zupełnym przypadkiem. Zobaczyliśmy znak jadąc na stację Bieszczadzkiej Kolejki, co się złożyło idealnie, ponieważ mieliśmy akurat trochę czasu między kupieniem biletów a odjazdem naszego kursu. Jest tam całkiem sporo zwierzaków do zobaczenia – dziki, króliki, kaczki, lisy, szopy, kozy, owce itp. itd. 🙂 Na miejscu można kupić karmę dla zwierząt, są też ścianki do zdjęć – gdyby ktoś chciał się wcielić w sowę. Leśny Zwierzyniec czynny tylko w sezonie.

Pokazowa Zagroda Żubrów w Mucznem

Kolejna atrakcja dla miłośników zwierząt, a dzieci zazwyczaj nimi są. Kiedy już przejdziecie polecaną przez nas trasę Muczne – Bukowe Berdo – Muczne, to w drodze powrotnej z Mucznego macie dwie atrakcje, w tym właśnie Zagrodę Żubrów. Znajduje się ona przy trasie Stuposiany – Taranawa Niżna, ok. 2 km przed samą miejscowością Muczne. Wstęp jest bezpłatny, a zwierzęta można oglądać ze specjalnych tarasów widokowych.

Zagroda w Mucznem funkcjonuje od 2012 roku, ale żubry żyją w Bieszczadach też na wolności. Sprowadzono je w 1963 roku, aby przywrócić ich występowanie w tych rejonach. Ostatnia inwentaryzacja wykazała 719 osobników, w tym 12 w zagrodzie w Mucznem.

Tam na dole widać maluchy 🙂

Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego

Kolejna atrakcja na trasie do Mucznego. Plenerowe Muzeum prezentuje sposób wypału węgla w mielerzu i retortach oraz barak węglarzy. Tablice informacyjne na miejscu wyjaśniają przebieg procesu i jego rolę.
Wypał węgla drzewnego to jeden ze znaków rozpoznawczych Bieszczadów, choć dymiące, działające retorty coraz trudniej spotkać.

Zapora wodna i kąpielisko w Solinie

Na zakończenie naszych bieszczadzkich przygód odwiedziliśmy Solinę, żeby zobaczyć najwyższą betonową zaporę wodną w Polsce, no i żeby popluskać się w Jeziorze Solińskim.

Obydwoje z Mietkiem raczej nie polecamy tego w sezonie, bo ludzi jest mnóstwo. Trudno znaleźć jakikolwiek parking, przytłacza ilość przeróżnych kramów, a i nad wodą ciasno. Na zaporze trochę jak na molo w Sopocie. Jeżeli Wam to nie przeszkadza, to śmiało możecie ruszać.

Pole namiotowe TRAMP w Cisnej

Niby nie atrakcja, bo nocleg, ale jednak pełen atrakcji. Naszym zdaniem campingi są dla dzieci świetne! Przede wszystkim dlatego, że mogą tam nawiązywać kontakty z innymi dziećmi, a to zawsze trochę odciąża rodziców 😉 Poza tym nocowanie w namiocie to przygoda, gotowanie we wspólnej kuchni to przygoda, bieganie w piżamie po dworze to przygoda… A na tym polu namiotowym są dodatkowe atrakcje – plac zabaw (pfff, to jeszcze nic!), jest strumień, w którym można się kąpać albo tworzyć kamienne budowle, a ponadto są codzienne ogniska ze śpiewaniem i opowieści dla dzieci (o 20:00). Dla nas bajka!
Cennik pola TRAMP

Bieszczady z dziećmi – jak to zrobić?

Czy warto wybrać się w Bieszczady z dziećmi? Warto spróbować 🙂

Podsumowując – nasz plan na Bieszczady z dziećmi zakładał:
– unikanie tłumów na szlakach
– krótkie trasy z łagodnym podejściem
– zawsze nosidło w odwodzie
– urozmaicanie pobytu innymi atrakcjami

Poza tym z obserwacji wynika, że najlepiej na możliwości naszego dziecka wpływa odgrywanie ról – jako pani z przedszkola, która prowadzi swoje dzieciaki na wycieczkę, mogła przejść najwięcej. I jako kozica górska też, ale to akurat skończyło się wywrotką… Polecamy więc zabawy na szlaku!

Zobacz też więcej atrakcji w Podkarpackiem.

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.